Legendarne polskie skarby – które z nich istniały naprawdę?

Historia Polski obfituje w niezwykłe opowieści i legendy o dawno zaginionych precjozach, „rozrzuconych” przez stulecia po rodzimych ziemiach. Tajemnicze historie po dziś dzień fascynują pasjonatów historii i poszukiwaczy skarbów, i są nieustającym źródłem inspiracji dla filmów przygodowych i dokumentalnych, książek oraz licznych publikacji. Bezowocne poszukiwania tych legendarnych skarbów sprawiły, że z czasem opowieści zaczęły być traktowane jak mity lub bajki, które można opowiadać dzieciom na dobranoc, mimo to wielu miłośników zagadek wciąż wierzy, że słynne skarby istniały naprawdę. Jaka jest prawda?

Poszukiwania

Dzięki wytrwałej pracy historyków i archeologów, którzy przez lata tropili stare zdjęcia i zapisy wspomnień świadków minionych zdarzeń, możemy z dużą pewnością potwierdzić istnienie niektórych ze słynnych skarbów, o których nagle zaginął wszelki słuch. Do najsłynniejszych należą tajemnicze dzieje Bursztynowej Komnaty, Portretu Młodzieńca czy „złota z Festung Breslau”. Historii losów większości z nich prawdopodobnie nigdy już nie poznamy, ale są wśród nich takie, które co jakiś czas powracają na pierwsze strony gazet, na nowo rozpalając wyobraźnię i zainteresowanie publiki, i poszukiwaczy skarbów. Należy do nich przede wszystkim legenda „złotego pociągu” – jedna z największych i wciąż nieodkrytych tajemnic Dolnego Śląska.

Gdy w sierpniu 2015 roku dwóch członków Dolnośląskiej Grupy Badawczej – Piotr Koper i Andreas Richter – ogłosili, że posiadają informacje o lokalizacji zakopanego „nazistowskiego złotego pociągu”, uzyskane dzięki wyznaniu złożonemu na łożu śmierci, uwaga mediów w Polsce i za granicą zwróciła się w stronę Gór Sowich, jednego z najstarszych polskich pasm górskich, ciągnącego się wzdłuż granicy z Czechami. 

Historia ta zaczęła się jednak wiele, wiele lat wcześniej

Niemcy pod koniec II wojny światowej byli w posiadaniu olbrzymich ilości złota i innych kosztowności, pochodzących z grabieży dokonywanych na okupowanych terenach. Gdy w 1944 roku szala wojny zaczęła się przechylać na niekorzyść III Rzeszy, a zmierzająca do Breslau (Wrocławia) Armia Czerwona siała słuszny postrach, Hitler wydał rozkaz ewakuacji ponad 3 ton depozytów bankowych i cywilnych (zawierających papiery wartościowe, złote monety, sztabki i klejnoty), które według historyków znajdowały się wówczas w mieście. W tym samym czasie w Górach Sowich rozpoczęto budowę potężnego, ściśle tajnego podziemnego kompleksu, znanego jako Projekt „Riese” (Olbrzym). 

Do ewakuacji złota został przydzielony Herbert Klose, zaufany oficer policji niemieckiej. Kosztowności zapakowano w dziesiątki skrzyń i zabrano z Wrocławia w nieznanym kierunku. Jedyną bezpieczną trasą, którą transport mógł wyjechać z miasta, była droga do Jeleniej Góry; z innych stron Wrocław był już okrążony przez wojska radzieckie. Historycy nie są zgodni, czy złoto Wrocławia wywieziono pod koniec 1944 roku, czy na początku 1945 roku. Nie ma również zgody co do rodzaju transportu, którym ewakuowano skarby. Według jednych źródeł skrzynie wywieziono transportem kolejowym, lecz według innych podróżowały konwojem ciężarówek. Wiele wskazuje, że był to jednak pociąg, gdyż gęsta sieć połączeń kolejowych na terenie ówczesnych Niemiec dawała wiele możliwości odnośnie docelowego miejsca transportu, a także jego ewentualnej zmiany.

Herbert Klose podczas powojennych przesłuchań wymienił aż siedem miejsc, gdzie może ukrywać się złoto Wrocławia – podziemia Twierdzy Kłodzko, Ostrzyca Proboszowska, Cieplice, tunel pod Śnieżką w Górach Sowich, góra Ślęża, a także góra Wielisławka. Każde z tych miejsc po wojnie zostało dokładnie zbadane i przeszukane przez miłośników skarbów, lecz w żadnym skrzyń ze złotem nie odnaleziono. Jak wynika z zapisów przesłuchań, Klose wiele razy konfabulował, nie do końca więc wiadomo, co z jego zeznań było prawdą.

Z relacji świadków wynika, że na początku 1945 roku w okolicy Wałbrzycha widziano niemiecki pancerny skład kolejowy. Jedna z teorii zakłada, że skład zjechał z trasy bocznicą kolejową, znajdującą się dokładnie w miejscu kompleksu Riese (Olbrzym) w Górach Sowich. Od wielu miesięcy w tych lokalizacjach powstawały tajne, podziemne korytarze. „Złoty pociąg” miał zostać ukryty w jednym z nich, a tunel prowadzący do skarbu zakryto głazami.  Prowadzone przez lata na dużym obszarze ekspedycje poszukiwawcze nie przyniosły wymiernych rezultatów. Dopiero w 1982 roku grupa poszukiwaczy odnalazła w okolicach Lubiąża ponad tysiąc złotych monet, odkrycie zostało jednak błyskawicznie utajnione, a część monet sprzedano później nielegalnie za granicą. Wraz ze znaleziskiem ponownie odżyła nadzieja na odnalezienie złota z Wrocławia.

Dziś

W 2015 roku członkowie Dolnośląskiej Grupy Badawczej ogłosili, że znają przypuszczalne miejsce ukrycia pociągu, a informacja ta rozeszła się lotem błyskawicy i wywołała szał medialny na całym świecie. Niestety bardzo szybko, bo już w 2016 roku, nadzieje na odzyskanie legendarnego złota spełzły na niczym, gdyż we wskazanym przez członków miejscu nie odnaleziono jednoznacznych dowodów na istnienie pociągu ani podziemnego tunelu. Pomimo fiaska podjętej akcji, wielu historyków i badaczy wciąż uważa, że w Górach Sowich mogą być zakopane skonfiskowane nazistowskie skarby, w tym zaginione złoto i skarby kultury z Wrocławia, a nawet słynna Bursztynowa Komnata, która w czasie wojny zniknęła z Petersburga. Jakakolwiek jest prawda, zaginione precjoza wciąż przebywają bezpiecznie tam, gdzie ukryto je 77 lat temu. Nie zmienia to faktu, że perspektywa odkrycia skarbu wciąż mami i nęci kolejnych poszukiwaczy. Nic w tym dziwnego – pragnienie posiadania złota od tysięcy lat jest częścią historii człowieka. Dziś można tę potrzebę zaspokoić łatwiej niż kiedyś, gdyż złoto jest powszechnie dostępne.

Gwarancja jakości złota

Monety bulionowe i sztabki to typowe wyroby ze złota inwestycyjnego, które można nabyć u renomowanych dealerów metali szlachetnych. Firma 79 Element zajmuje się sprzedażą złota, w tym złotych monet historycznych i kolekcjonerskich. Posiadanie takiego waloru to nie lada gratka dla każdego miłośnika starych kosztowności.

Leave A Comment

You must be logged in to post a comment.