Ponad dwukrotny wzrost cen złota do 2030? Prognozy cen w niedalekiej przyszłości wg. raportu „In Gold We Trust”

Złoto miało niezwykły rok 2020, zwiększając swoją wartość o 24,6% w dolarach amerykańskich i 14,3% w euro. Cena metalu osiągnęła rekordowy poziom również w wielu innych walutach, ponieważ inwestorzy na całym świecie zaczęli przewidywać rosnącą w wyniku globalnej pandemii inflację i ponowne otwarcie gospodarek.

Złota dekada

Prognozy dotyczące cen złota przewidują jednak kolejne rekordowe poziomy – w dorocznym raporcie Incrementum „In Gold We Trust”, który jest powszechnie uważany za „złoty standard” w badaniach dotyczących kruszcu, czytamy, że w 2030 roku cena złota wyniesie 4800 dolarów za uncję trojańską, a „jeśli inflacja wzrośnie znacząco w nadchodzących latach, nawet pięciocyfrowe kwoty złota są możliwe do osiągnięcia pod koniec dekady”. 

15.edycja raportu, zatytułowana „Zmiana klimatu monetarnego” (ang. Monetary Climate Change) koncentruje się na inwestycyjnych konsekwencjach zmian, jakie pojawiły się w świecie finansów w roku 2020 i ich przewidywanym wpływie na rozkład cen złota w niedalekiej przyszłości. Autorzy raportu, Ronald-Peter Stoeferle i Mark Valek, którzy zarządzają inwestycjami w firmie Incrementum AG w Liechtensteinie, wysunęli szereg ciekawych hipotez i wniosków na poparcie swoich odważnych prognoz. Warto im się przyjrzeć.

Zmiana klimatu monetarnego

Termin ten, w opinii autorów publikacji, opisuje wielowarstwową zmianę paradygmatu dot. polityki fiskalnej i monetarnej (pieniężnej), wywołanej przez pandemię i reakcje polityczne na nią. Głębokie zmiany w polityce fiskalnej i monetarnej, która „po 40 latach ponownie stała się jednym ciałem” będą miały wymierne konsekwencje dla całego systemu monetarnego i ostatecznie dla społeczeństwa.  Rządy wydają pieniądze na wielomiliardowe pakiety fiskalne, a banki centralne te pieniądze szybko drukują w ramach nielimitowanych programów skupu długoterminowych obligacji skarbowych. Kreowany w pandemii przez banki centralne pieniądz trafia jednak nie tylko do sektora bankowego, ale też do realnej gospodarki – do firm i wielu gospodarstw domowych – co wywołało w ostatnim roku ogromny przyrost podaży pieniądza w wielu krajach.

Autorzy raportu punktują również, iż obecna polityka monetarna dąży do „celów daleko wykraczających poza dotychczasowy mandat utrzymania >stabilnych cen<”. System Rezerwy Federalnej konsekwentnie deklaruje utrzymanie wypłacalności sektora finansowego, otwarcie dążąc do „umiarkowanie wyższej” inflacji w średnim terminie. W centrum oficjalnej narracji FED na temat dynamiki inflacji przewija się jeden termin: że jest ona tymczasowa, z czym jednak nie zgadzają się autorzy raportu.

Przewidywany od ponad dekady silny wzrost inflacji cenowej, wynikającej z dodruku pieniądza, przekształcił się obecnie w inflację na poziomie konsumenta. Tempo obiegu pieniądza M2 w Stanach Zjednoczonych jest na najniższym poziomie od ponad wieku. Zdaniem ekonomistów Incrementum, obecny wzrost inflacji zwiastuje jednak fundamentalne odwrócenie trendu spadkowego tempa obiegu pieniądza i będziemy świadkami wprowadzenia kontroli krzywej dochodowości przez banki centralne. – „W miarę jak zaufanie do gospodarki będzie powracać, szybkość cyrkulacji pieniądza będzie się normalizować i dlatego inflacja znacząco przyspieszy.

Zastosowanie kontroli krzywej dochodowości miało już miejsce po zakończeniu II wojny światowej. W latach 1942-51, czyli w okresie szalejącej powojennej inflacji, FED skupował nieograniczoną ilość obligacji skarbowych, aby zapobiec wzrostowi ich rentowności, wynikającemu ze wzrostu oczekiwań inflacyjnych, i tym samym realnie obniżyć zadłużenie publiczne. Ustanowienie limitu dla rynkowych długoterminowych stóp procentowych oznaczałby bardzo sprzyjającą sytuację dla cen złota – w otoczeniu realnie ujemnych stóp procentowych złoto jest doskonałym aktywem dla osób szukających bezpiecznej lokaty kapitału.

Klimat monetarny a złoto

W 2020 roku cena złota osiągnęła nowe maksimum wszech czasów, potwierdzając status „bezpiecznej przystani”. W tegorocznym, konserwatywnym scenariuszu bazowym raportu, ekonomiści wyznaczyli cenę docelową kruszcu na poziomie 4 800 USD; zaś w scenariuszu inflacyjnym możliwe jest nawet 8 900 USD. „Na podstawie oczekiwań implikowanych na rynku opcji na złoto widzimy 45% prawdopodobieństwo, że złoto osiągnie nowy rekord wszech czasów już w grudniu 2021 roku.” Autorzy twierdzą również, że ten scenariusz może współistnieć w hiperinflacyjnym świecie. Ich zdaniem, otoczenie rynkowe sprzyja aktywom realnym, stąd metale szlachetne i inne fizyczne towary inwestycyjne pozostają bardzo interesującymi dodatkami do portfela. Ekonomiści zwracają szczególną uwagę na srebro, przewidując, że biały metal będzie głównym zwycięzcą zarówno monetarnej, jak i meteorologicznej zmiany klimatu. Argumentują swoje przypuszczenia faktem, że wiele z obecnie masowo promowanych „zielonych” technologii wymaga użycia srebra, a fundamentalna sytuacja popytu i podaży srebra jest bardzo solidna. Dłuższy okres inflacji, którego można spodziewać się w wyniku monetarnych zmian klimatycznych, może dodatkowo zapewnić silny impuls dla cen srebra.

Czy grudzień przyniesie nowy rekord wszech czasów?

Jak przewidują autorzy raportu, złoto w grudniu 2021 roku osiągnie nowy rekord wszech czasów. Ponieważ grudzień jest już niemal „za rogiem”, nie pozostaje nam nic innego, jak uważnie obserwować notowania kruszcu, by przekonać się, czy ekonomiści mieli rację. Przypomnijmy, że aktualny rekord cen złota z sierpnia 2020 roku wynosi 2077 USD. Niewątpliwie jednak prognozy rosnących cen królewskiego metalu ucieszą osoby, które ulokowały część swojego kapitału w złocie inwestycyjnym i które liczą na przyrost wartości posiadanych aktywów. W razie nagłej potrzeby finansowej z łatwością sprzedadzą swoje sztabki lub monety bulionowe w skupie złota, a wyższe ceny złota w skupie przyniosą większy zysk z transakcji.

Leave A Comment

You must be logged in to post a comment.